• Wpisów:108
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 15:48
  • Licznik odwiedzin:29 359 / 1871 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
HEJKA!

Wchodźcie dziewczyny i rejestrujcie się

https://www.qassa.pl/357642

ogólnie jestem bardzo sceptycznie nastawiona do zarabiania przez neta, ale w tym programie jedyne co robisz to grasz w gry, klikasz w maile i od czasu do czasu możesz komuś polecić swój profil. Co najlepsze dałam rade już zarobić na średniej jakości orbitrek i właśnie zastanawiam się czy zainwestować w jakiś lepszy sprzęt czy kupić na ten moment cos gorszego. Czy któraś z Was go posiada? Chętnie się czegoś dowiem ;)






 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
minął rok odkąd przestałam się tak naprawdę odchudzać. czuję się świetnie. pozbyłam się nawyku jedzenia wszystkiego znajdującego się w zasięgu mojej ręki. ostatnio także jem zdrowiej niż zwykle. głównie jest to ugotowany na parze kurczak i jakieś warzywa typu brokuły czy kalafior.

weszłam dzisiaj z ciekawości na wagę. wróciły 4 kg. 70 kg jak w mordę strzelił. to i tak dobry wynik jak na rok odpuszczania sobie.

nie mogę pozwolić na kompletny powrót do starej wagi, tak więc zaczynam pisać, zaczynam dietę i ćwiczenia.

mam nadzieję, że dziewczyny, których blogi czytałam wcześniej, już dawno są pięknie szczupłe i umięśnione i nie mają potrzeby wracania tutaj. za to z chęcią poznam inne wiecznie umartwione i cierpiące na lenia duszyczki (;
 

 
znacie jakąś dietę cud, przy której nie trzeba ćwiczyć i je się ile chce i co chce, a rezultaty po jednym dniu są oszołamiające? hahah
chyba zafunduję sobie tasiemca, bo już nie mam siły na odchudzanie.


wakacyjne motywacje part 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
widzę, że pinger się rozkręca i naprawia podgląd wpisów. dzięki bogu.

wakacje oficjalnie dobiegły końca pomimo tego, że pozostały mi jeszcze 3 tygodnie szczęścia do rozpoczęcia 3 roku studiów, to wiem, że każdy dzień będą wypełniały obowiązki. dlatego też słodkie leżenie nad jeziorem i wyjazdy pozostawiam do następnego lata.

na poprawienie humorów, gdyż wiem, że już gdzieniegdzie pogoda nie dopisuje, pierwsza część mojej wielkiej kolekcji wakacyjnych inspiracji (;
 

 
nie jestem na diecie.

nie jem dużo, nie jem fastfoodów, nie jem chipsów, słodyczy, masła i innych tłuszczy, nie słodzę, piję dużo wody, jestem w ciągłym ruchu, a jeśli już leżę i nic nie robię, to staram się do tego nie myśleć o jedzeniu.
chyba jestem trochę zmęczona dietami, odchudzaniem, uważaniem na to co i ile się je. nie chce mi się ćwiczyć, gdy od rana do wieczora milion spraw na głowie. i jestem zadowolona. waga spada, ale bardzo powoli. chyba nadszedł czas, gdy zrozumiałam, że nie chcę schudnąć za wszelką cenę. chociaż zawsze dobierałam diety roztropnie i nigdy się nie głodziłam, to uważam, że typowe diety są po prostu do dupy. jeśli chce się schudnąć skutecznie i na długo trzeba zmienić kompletnie tryb życia i utrzymywać go już zawsze. tak więc stawiam na więcej ruchu, rozważne jedzenie i pozytywne myślenie, a skutki mogę zobaczyć nawet za rok, nie przeszkadza mi to.

czekam na paczuszki z nowymi butkami i torbą <3

od 2 dni szukam na necie stronki, gdzie można utworzyć wishliste (ukierunkowaną bardziej na ciuchy i dodatki). wiem, że wśród blogerek jest ona bardzo popularna.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
http://polki.pl/dieta_dietyodchudzajace_artykul,10033744.html

wchodzi w grę jak tylko zrobię zakupy.
aż trudno uwierzyć, że przy takim jadłospisie można schudnąć aż *3kg*, druga sprawa, że już w tydzień, co trochę mnie martwi.

może ktoś się chce przyłączyć?
może ktoś był na takiej diecie?
  • awatar sexy&fashion<3: super wpis
  • awatar Mel B: fajne inspiracje :)
  • awatar fatlonelygirl: nie słyszałam o tej diecie ciekawe 3 kg przy takim jadłospisie .. ale szczerze to bym sie bała tyle jeść to nie dla mnie ;c Powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
setny wpis na powroty

wracam na pingera, bo poza tym, że było mi z Wami łatwiej, to także zaczynam mieć coraz więcej czasu dla siebie, którego nie umiem właściwie spożytkować.

wracam do zdrowszego odżywiania. pomimo, że bez najmniejszego problemu schudłam do z 66 na 62kg, to czuję się fatalnie.

wracam do ćwiczeń, których nie robiłam parę dobrych miesięcy.

wracam do wypełniania swojej filmografii. w ramach tego mam na dzień do obejrzenia jeden film z: http://www.filmweb.pl/rankings/film/world nie jest tak źle, więcej niż połowę już widziałam, ale pare opcji, które trzeba zobaczyć przed śmiercią jeszcze mi zostało ;)

wracam do aktywnego trybu życia i wcale nie mam na myśli zwiększania ilości ćwiczeń. chcę po prostu wstać o tej 9, iść do miasta, spotkać się ze znajomymi, ogarnąć sytuację w domu, posiedzieć z książką, poopalać się, pójść wieczorem na imprezę i mieć satysfakcję, że nie przeleżałam kolejnego letniego dnia.

do wielu rzeczy wracam.

może jakieś wyzwanie???

;-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
cześć kochaneeee!

*jeden,* fizycznie przytyłam, psychicznie moja waga spada. nie wiem skąd się bierze moje przekonanie, że powinnam schudnąć tylko 2-3 kg, kiedy naprawdę czas wziąć się do roboty i spalić ponad 10 kg zalegającego tłuszczu.

*dwa,* jestem przed okresem i z tego właśnie powodu zjadłam wczoraj pół tabliczki czekolady. dziękuję uprzejmie mojemu mega dobrze zaopatrzonemu spożywczakowi. dział milki jest tam większy niż lodówka z przetworami mlecznymi. wczoraj poniosła mnie czekolada z oreo, dzisiaj mam wielką ochotę na milkę z daimem, jutro z m&m'sami, a ponad życie uwielbiam milkę caramel. jeszcze nie obczaiłam wszystkich smaków, więc pewnie z dnia na dzień będę odkrywać coś nowego.
głód na słodkości zapijam zieloną i niech tak pozostanie. muszę chyba wypróbować chrom...
*trzy,* w przeciągu 2 miesięcy spotkałam 3 fajnych chłopaków. zostałam sama.

*cztery,* szukam konstruktywnego pomysłu na życie, bo na razie ograniczam się do siedzenia przed laptopem, oglądania seriali, jedzenia i picia.
*pięć,* na gwałt *potrzebuję stronki/bloga z fit przepisami!!!!* byłabym wdzięczna za jakieś propozycję, gdyż już wszystkie moje pomysły wprowadziłam w życie i zaczynają mnie nudzić.
  • awatar Gość: smak-zdrowia.blogspot.com
  • awatar Gość: http://dietetycznie-w-kuchni.blogspot.com/ http://fitness-food.pl
  • awatar Addictivei: Ah ten okres! Zdjęcia <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
cześć Wam piękne moje!

palę nadal, ale tylko jak pojawia się alkohol. dobry początek, ale i tak trzeba nałóg zdusić do końca. na razie jestem zadowolona z mojej silnej woli.
piję nadal, pić będę. fajnie jest się napić. często zastanawiam się czy inni spożywają alkohol w takich ilościach jak ja. doszłam do momentu, w którym 3 piwka wieczorem to zwykła rozgrzewka. miliony myśli chodzą mi po głowie, głównie dotyczą one tego, że zostanę w przyszłości żulem i będziecie mnie mogły spotkać pod sklepem, proszącą o zeta na żuberka.
natomiast z jedzeniem jest różnie. raz mam mega fazę i nie jem nic, innym razem jem, ale zdrowo, a przy tym ćwiczę. jest też i tak, że pozwalam sobie na paczkę chipsów. taki dzień miałam dzisiaj. cieszę się z tego, że tak czy inaczej ograniczam pewne rzeczy,

*bilans*
*śniadanie* : 2 tosty z serkiem czosnkowym + 2 plastry pomidora
*obiad* : sałatka z pekińskiej, kukurydzy, pomidora, kurczaka, słonecznika + jogurt naturalny w postaci sosu z pieperzem, solą ziołową i granulowanym czosnkiem

paczka dużych chipsów

1,5l wody, 0,5l zielonej herbaty, 0,5l pepsi
ferie kończą mi się jutro, także czeka mnie praca, praca i jeszcze raz praca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*6* dzień wyzwania brzuszki/pompki/przysiady
*7* dzień bez papierosa

nieprzespana noc. a to wszystko przez stres i napoje energetyczne.
teraz rozkładam się na czynniki pierwsze.
bilans:
*śniadanie* : 2 tosty z chleba razowego + żółty ser + pomidor
*obiad* : 2 x domowej roboty hamburgery (pełnoziarnista bułka, ketchup samoróbka, mięso wołowe bez jajka i bułki)

około *1200 kcal*

pół piwa
puszka pepsi light
1l wody
za mną trudna noc jak i równie okropny dzień. zastanawiam się nad kupnem perfum. jestem zwolenniczką versace crystal noir, które swoim mocnym, a nawet można powiedzieć ciężkim zapachem, pasują do mnie, mojego charakteru idealnie. przyczepiłam się do nich i już od paru lat jestem ich szczęśliwą posiadaczką. nie znam natomiast innych zapachów. dlatego też decyzja o zakupie nowego specyfiku. szukam czegoś świeżego, lodowego, ale zarazem kobiecego. Każdy rodzaj wyciągu z kwiatów spotka się z moją krytyką. polecicie coś? zastanawiałam się na In2U Klein'a, ale ich woń znam tylko z recenzji w internecie.

kolejna sprawa to moje ostatnio zakupione kosmetyki.
*masełko do ust nivea* na początku nie zrobiło na mnie wrażenia. szał był tylko w momencie, gdy zobaczyłam ich reklamę na jakiejś stronce, potem mi przeszło. Firma wydała 4 rodzaje tego kosmetyku: Raspberry Rosé, Vanilla & Macadamia, Caramel Cream i klasyczny. mają zgrabne pudełeczka, co jest dodatkowym bajerem. mieszczą 19ml produktu, który posiada idealną konsystencję. nie trzeba specyfiku wydłubywać na chama palcem, ale także nie leje się po rękach i nogach strumieniami. stosuję 2 dzień i rzeczywiście moje usta są ciekawszej tekstury. posiadam malinkę, więc przy okazji zapach jest plusem, trochę nadaje też bladoróżowego kolorku. jeśli miałabym oceniać dałabym *4/5*, ale wielką zasługą tego jest to, że to fajny gadżet w kobiecej torebce.

linia kosmetyków z *avonu clearskin z kwasem salicylowym*, działające jak miotełka na wągry. nabyłam na allegro zestaw- żel, maseczka, tonik- za śmieszną cenę. wcześniej już czytałam o tego rodzaju kwasie, dlatego zdecydowałam się na wypróbowanie jakiegoś kosmetyku zawierającego go w swoim składzie. natrafiłam przypadkowo przeszukując czeluście internetu na bardzo pozytywne opinie o tych produktach, stąd też moja szybka decyzja o zakupie. poza tym jestem bardzo zdesperowana i zrobię wszystko aby doprowadzić się do porządku. POLECAM! skutki widać po pierwszym użyciu. twarz jest ściągnięta i oczyszczona. warto kupić, zważając na fakt, że taki zestaw prawie nic nie kosztuje.
  • awatar eMs .: Życzę abyś się w końcu wyspała. c:
  • awatar lisc salaty: ja tak samo, nieustannie perfumiki versace i zadnych innych nie znam! xD sliczne ciałka <3
  • awatar ameliaaaa: Tylko tak trzymaj a efekty beda rewelacyjne :) zapraszam .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*5* dzień wyzwania brzuszki/pompki/przysiady
*6* dzień bez papierosa

osiągnęłam dzisiaj apogeum głodu nikotynowego. w takich właśnie chwilach w kurtce, jak na złość, znajduje się paczkę z jedną fajką. los mnie kusi i to przeraźliwie. papieros pozostał cały i niezdrowy w paczce, ona natomiast w dziurawej kieszeni mojego płaszcza. i niech tak pozostanie.
*bilans*
*śniadanie* : 2 tosty z razowego chleba ze słonecznikiem + odrobina masła + 2 jajka na twardo
*obiad* : naleśniki + pieczarki + żółty ser + pierś z kurczaka + cebula

*około 1200 kcal*

0,5 l wody
2 puszki pepsi light
2 energetyki
ostatnio czytałam dużo o zapotrzebowaniu organizmu w wodę. nie jest prawdą stwierdzenie, że im więcej się pije tym lepiej dla diety. co prawda przy odchudzaniu powinno się pić regularnie, ale nie powinny być to kosmiczne dawki. każdy człowiek potrzebuje innej ilości wody. można ją obliczyć z dość łatwego wzoru:
*waga/10x0,3*
moje dzienne zapotrzebowanie na wodę wynosi:
*66/10x0,3=1,98*
Musimy jednak pamiętać, że jedzenie także posiada w swoim składzie wodę, np. owoce zazwyczaj w są w 3/4 z niej złożone.
Rzadko występują skutki jej przedawkowania, raczej częściej słyszy się o odwodnieniach, natomiast woda w dużych ilościach może też nam szkodzić, np. wypłukuje cenne dla organizmu minerały. Podobno można dostać także obrzęku mózgu. Nie umiałam tego udowodnić, może to zwykła plotka, tak samo jak ta, że przy przedawkowaniu wody można umrzeć. Należy jednak uważać, wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem.
oczywiście jeśli ze wzoru wyszły Wam 2l, to nie znaczy, że jak wypijecie 3l to zaliczycie zgona ;)

p.s. przyszły do mnie kosmetyki z avonu na wągry. lece później przetestować, a teraz siadam do nauki, bo zbliża się sesja.

mój dzisiejszy nabytek, słodka malinka. zakochałam się od razu jak zobaczyłam je w necie. <3
  • awatar Gość: Przydatna informacja. Też sobie obliczę ;D
  • awatar Addictivei: Przydatna informacja :).
  • awatar Gość: @skinnyfit: też chciałabym wiedzieć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*4* dzień wyzwania brzuszki/pompki/przysiady
*5* dzień bez fajki

ciężko jest rzucić palenie. gdybym 5 lat temu była trochę mądrzejsza, moja przygoda z fajkami w ogóle by się nie wydarzyła.
bilans:
*śniadanie* : połówka jasnej bułki + 2 plastry żółtego sera + 2 plastry pomidora
*obiad* : tortilla <3
*kolacja* : połówka jasnej bułki + 2 plastry żółtego sera + 2 plastry pomidora + połówka małej pomarańczy + kilka winogron + mandarynka

około *1300 kcal*

0,5 l zielonej herbaty
0,5 l wody
zawaliłam ze smażonym. jednak mięso trzeba było jakoś przyrządzić do tortilli. nie czuję się jakoś najedzona, wręcz przeciwnie. Zjadłam więcej kalorii niż zwykle, a cały czas jestem głodna. Ostatnio też wszystko mnie denerwuje. Ludzie irytują mnie bez powodu, a to dziwne, gdyż należę do osób towarzyskich i ponad wszystko cenię sobie obecność innych. Mam takie dni, w których najchętniej zamknęłabym się w swoim pokoju i do nikogo się nie odzywała.
  • awatar Gość: Też jestem na etapie rzucania, ale w chuj mi to nie wychodzi. Głupia bibułka i trochę tytoniu, a tak uzależnia.
  • awatar Gość: Niezle motywacje! Poszlo Ci niezle :)
  • awatar Bianxoo: podoba mi sie twoja dieta wiele dziewczyn sie glodzi jedzac np 300 kcal dziennie - straszne ;/ a tu widze zdrowa dieta z checia bede ogladala twoj blog ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
*2* dzień wyzwania brzuszki/pompki/przysiady
*3* dzień bez fajki
*2* dzień bez smażonego

co prawda w wyzwaniu powinnam zrobić sobie dzień przerwy, tym bardziej, że dzisiaj wszystko mnie jakoś dziwnie boli, ale myślę, że nie jest tych ćwiczeń aż tak wiele, żeby sobie odpuszczać.

bilans:
*śniadanie* : 2 tosty z chleba razowego z serkiem z turka ze szczypiorkiem + 2 plastry wędzonki Krotoszyńskiej + 2 plastry pomidora + mandarynka
*obiad* : ryż z marchewką + gotowane udo z kurczaka + korniszon
*kolacja* : połówka pomarańczy + mandarynka + deser sonata

około *1150 kcal*

puszka pepsi
0,5l zielonej herabty
1l wody

ostatnio wągry stały się moją bolączką. pojawiają się nie wiadomo kiedy i skąd. usunęłam już z menu smażone. następnym krokiem jest poszukanie odpowiedniego specyfiku. tak więc wczoraj zagłębiłam się w odmęty internetu i po wielu porażkach odnalazłam kosmetyk wcale niedrogi i podobno skuteczny. od razu kupiłam cały zestaw (żel, maseczka i tonik). z racji tego, że nie za bardzo ufam wszelkim wizażą czy samosi, sama muszę go wypróbować. Clearskin- bo tak się preparat nazywa- jest na bazie kwasu salicylwego. może ktoś używał albo ma inne sprawdzone produkty na tego typu dolegliwości? nic tylko samej wypróbować, a na razie oczekiwania na przesyłkę. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
*1* dzień wyzwania brzuszki/pompki/przysiady
*2* dzień bez fajki
*1* dzień bez smażonego


bilans:
*śniadanie* : koktajl bananowy ( 250nl mleka 2%, 2 średnie banany, 6 tabletek słodzika)
*obiad* : rosół + gotowana marchewka + gotowane udo kurczaka
*kolacja* : 2 tosty z chleba z ziarnami + 2 jajka ugotowane na wpół twardo + odrobina masła + pomidor

około *1250kcal*

0,5 l wody
1l zielonej herbaty
puszka pepsi

mam problem z owocami. wiadomo, że jest w nich cukier i tu pojawia się moje pytanie czy pomarańcze i mandarynki wliczać do bilansów?


postanowiłam nie żywić się niczym smażonym. głównie robię to ze względu na stan mojej cery. ograniczenie palenia też raczej mi nie zaszkodzi.

dość aktywny ranek i popołudnie. to co, że spałam całe 5h. zmywanie, pranie, prasowanie, sprzątanie w szafkach, doprowadzenie pościeli do porządku. takie buty. jutro jeszcze się poodkurza i umyje podłogę- sprzątanie mieszkania z głowy. za mną też dwie z trzech prac seminaryjnych. jeszcze tylko pozostaje mi nauka do wejściówek i koła.

znowu najbrzydsze zdjęcie na świecie w necie. już wiem czemu powinnam unikać aparatu, kiedy jestem pijana. (;
__________________________________________________

przydatne stronki, z których korzystam:

*zapotrzebowanie kaloryczne* http://www.herk.pl/programy/zapotrzebowanie-kalorie.php
można sobie obliczyć ile kalorii należ spożywać aby utrzymać wagę, schudnąć lub przytyć.

*tabele kaloryczne*
http://www.tabele-kalorii.pl/
łatwy sposób na obliczanie spożytych kalorii, jak i zawartości tłuszczy, białka i węglowodanów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj zaczynam 3 wyzwania:

1. Program 300 brzuszków
http://www.miesniebrzucha.pl/

2. Program 300 przysaidów
http://www.miesnienog.pl/program-300-przysiadow

3. Program 100 pompek
http://www.100pompek.pl/

z tego, co przeczytałam, program jest dość łatwy. ilości powtórzeń w serii są dostosowane do naszych możliwości oraz ze zwiększającą się naszą masą mięśniową idą w górę.

może ktoś chętny do wyzwania?
  • awatar O678: Ja robie sobie swoją drogą w zależności od dnia ponad 100 przysiadów, 300 nie dam rady ze względu na stawy:) Za to brzuszki ciekawa opcja!
  • awatar GrubaskAxd: Ja zacznę program 300 brzuszków i 300 przysiadów bo pompek nie dam rady zrobić. Powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
czy wiecie, że nasz organizm potrafi toczyć wojny? w momencie, kiedy się głodzimy, nie jedząc przez parę dni, nasza waga natychmiastowo spada, a nasz organizm jest na wyczerpaniu. i właśnie takich momentów bez jedzonka, wartości odżywczych, kalorii nasze ciałko chce uniknąć, dlatego, gdy ponownie zaczynamy jeść nie tylko doskwiera nam efekt jojo, ale także nasz organizm kitra w postaci odkładającego się tłuszczu, wszystkie zupki, kotleciki i inne, na wypadek ponownej wojny. a takie zapasy jest 5 razy trudniej zrzucić.








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
sama na weekend w wielkim mieście.

rosół z makaronem, gotowana marchewka i por, puszka pepsi oraz sonata.

to bardzo dziwne, ale nie mam dzisiaj ani ochoty na jedzenie, ani na nie nie mam czasu. sesja włazi pod skórę. wyszłoby się do znajomych, ale trzeba zostać w domku i pisać dalej prace. chciałabym nie oczekiwać niczego od życia. fajnie jest na studiach. odkrywam nowe zainteresowania i może to dziwne, ale czasami uczę się tego całego gówna, głównie jest to polityka i prawo, z wielką przyjemnością. i zastanawiam się kolejny raz czy odpowiednio wybrałam. i nadal uważam, że 15-16 lat, gdy idzie się do szkoły średniej, to bardzo mało żeby decydować o przyszłości. niedługo utworzą profilowane przedszkola, szkolące na młodych lekarzy i prawników. paranoja.

 

 
czeeeeeść kochane!

dzisiaj brak siły, a 2 prace seminaryjne czekają. sesja, sesja, sesja, zaraz sesja.
wstałam po 13 i gdyby nie współlokatorka, to spałabym jeszcze dłużej. wczoraj się, brzydko mówiąc, napierdoliłam jak szpak. nie to, że się zataczałam, czy przytulałam kibel. raczej takie akcje mnie nie dotyczą, gdyż w spadku po babci dostałam mocny łeb.

bilans:
na śniadanko/obiad zjadłam sobie 2 kanapki z pełnoziarnistego chleba, sera, pomidora, wędzonej szynki i almette. myślę, że jeszcze zjem zupę jarzynową później i na tym się dzisiaj skończy.

ktoś rap? jak tam zeus/jego płytka? dla mnie wystarczająco dobrze, choć za samym raperem nie przepadam... gimbaza pewnie się jara trackami (;

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
przerażała Was kiedyś starość? ostatnio często o tym myślę. moje miasto rodzinne, jak i te w którym mieszkam obecnie, są miejscami wymierającymi. młodzi ludzie pakują się i uciekają, wiedząc, że gdzieś indziej będą mieli lepszą przyszłość. dlatego przechadzając się po okolicach napotyka się samą starszyznę, tą niedołężną, zgarbioną, chorowitą... jestem osobą, która od paru lat oddaje hołd pięknu. starość sama w sobie taką jest, ale gdy dochodzi do niej samotność to piękno gdzieś ulatuje. bo tak naprawdę człowiek, który w podeszłym wieku nie ma nikogo bliskiego jest najbrzydszym zjawiskiem jakie ludzkie oko może zarejestrować. i tu pojawia się mój problem. przypomniała mi trochę o tym @BulimicBarbie, kiedy czytałam jej ostatni post. jestem sama... nie od tygodnia, miesiąca czy roku. jestem sama już 4 lata. nie umiem być w związku. boję się go. mam 20 lat i może to jest śmieszne, ale z każdym dniem mam mniejszą szansę, na życie z drugą osobą. dziewczyna w moim wieku dzisiaj się zaręczyła, inna będąc z chłopakiem 5 lat planuje już ślub, a ja co robię? staram się żyć normalnie. kobiety w moim wieku rodzą dzieci, wchodzą w stałe związki, ja siedzę. nic nie robię. czy to nie jest przykre?

nie pragnę Waszego pocieszenia, bo w depresję nie wpadam. chciałabym poznać Wasze zdanie.
  • awatar pieprzivanillia: 20 lat to nie jest czas na rodzenie dzieci tylko zdobywaine świata :D do kazdej rzeczy czlowiek w zyciu dorasta i do zwizakow i do dzieci i do prawojazdow :D
  • awatar Miss Fat Bitch: Boisz się związku?? Wiesz co? tez się kiedyś bałam. Póki nie spróbowałam. Nie szukałam już w kimś wad, nie szukałam ideału, każdy jest inny, nikt idealny. Spróbuj a nie pożałujesz a być może znajdziesz kogoś dzięki komu będziesz wreszcie w pełni szcześliwa...
  • awatar paolaa: Ja uważam ze to kwestia czasu zanim kogoś poznasz, może i ludzie w twoim wieku biorą już ślub i mają dzieci ale czy cały czas będą szczęśliwi może teraz są a za parę lat może już nie będą szczęśliwi .Ja sama uważam ze lepiej poczekać i się nie śpieszyć powoli szukać swojej połówki i później cieszyć się tą osobą przez całą starość. Spokojnie jeszcze masz czas a szczęście i tak nas dopadnie ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
zauważyłam, że nic mnie teraz nie motywuję. czuję wiecznie dziwny ucisk w żołądku. myśl o wakacjach i pięknym ciele w skąpym bikini odpłynęła gdzieś daleko. nie umiem liczyć sobie kalorii. nie umiem się powstrzymać... przecież chipsy są takie dooooobre, muszę mieć coś do oglądania 10 z rzędu filmu.

ciąglę zastanawiam się nad MC. chyba dałabym radę. chyba taaa.
i tak mija 3 dzień, a ja jestem po bułce z wędzoną wędliną, 2 małych kotlecikach schabowych z ogórkiem kiszonym, marsem, i chipsami. odpuszczam sobie żarło już dzisiaj, bo przesadziłam.

na noc poprawka pracy seminaryjnej z zieloną i butelką wody, może mnie trochę oczyści.
trudno. są wzloty i upadki ;)
  • awatar Addictivei: Znam to :/
  • awatar haze: Ja też miałam ostatnio dziwne dietowe dni. Ale trzymam kciuki, ze uda Ci się z tego wyjść. Ja dałam rade, Ty też możesz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
strasznie po chuju ten dzień. 3 posiłki, 3 kanapki. mało wypiłam weszło *1300 kalorii*.

:>>>>
w środę meloooo


 

 
na wadze 66 kg

bilans:
pierogi ruskie x5 *około 440kcal*
4 zielone herbaty
2 tost z jajkiem na twardo i odrobiną majonezu około *530kcal*
3 piwka

dzisiaj bardzo niezdrowo. jeszcze doszło do piwka parę czipsów... zobaczymy co będzie później.

jutro, a nawet już dzisiaj 6 godzin zajęć, później siłownia, więć wchodzi w życie mój noworoczny plan ;)

jutro też wstawię jakieś motywację, bo już dzisiaj o tej godzinie i po takiej ilości alkoholu we krwi, po prostu mi się nie chce... ;)
  • awatar LadyxKate: uuu kiepsko :D ale ja sama często ppowstrzymuję się od piwa, majonezu :) ciężkie to jest, ale można wytrzymać mimo wszystko dobrze ważysz :)
  • awatar iwillbeslim: ja z piwa mogę zrezygnować ale ciężko mi jest czekolady odmówić ;/
  • awatar Addictivei: E tam, raz na jakiś czas można ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
hej kochane!!!

35 dni nie pisałam, ten czas także nie byłam na żadnej diecie, ale też nie objadałam się pizzami i kebabami. takim sposobem kiedy tutaj pierwszy raz zajrzałam moja waga mieściła się między *72 a 73 kg*, po 2 miesiącach schudłam *7kg*. teraz moja waga utrzymuję się w granicy *66 kg*, więc nic nie przytyłam. ćwiczenia sobie także odpuszczałam, czasami tylko wpadła jakaś seria brzuszków czy 30 min. z ewką, która mnie dosłownie usypiała.

razem z nowym rokiem, bo tak przecież łatwiej zacząć z czystą kartką, zaczynam może nie od nowa, ale ponownie. mam *6 miesięcy na dojście do 55kg i ich ustabilizowanie*. czyli *na tydzień 0,5 kg*, a ostatnie 4 tygodnie będą na zwiększanie spożywanych kalorii tak aby uniknąć efektu jojo.

wracam ponownie z fotkami i codziennymi bilansami.

w planie:
*zero głodzenia się
*1h ćwiczeń 3 razy w tygodniu
*węglowodany na śniadanie i obiad, białko na kolację
*5 posiłków, a między nimi owoce w postaci przekąsek
*jeśli mam ochotę jem słodycze
*zero papierosów
*mało alkoholu (już nawet nie z powodów diety, ale przesadzam... studia studiami, ale bez przesady)
*zielona herbatka
*raz w tygodniu solarium (lubię solarium i nie uważam, żeby wielką zbrodnią było przejście się na nie od czasu do czasu, tym bardziej, że moja skóra trochę po nim odżyła, nie wspominając już o jej odcieniu, który jest skutkiem ubocznym nastoletniej anemii)
*spożywanie witaminy A, B, C i E
*życie chwilą, bo mój poprzedni rok składał się w 50% z leżenia z laptopem na brzuchu, a w 50% na totalnym, bezmózgim lataniu po imprezach, trzeba coś zrobić, żeby zmieniło się ono w 90% ;)

poza tym zamierzam znaleźć sobie faceta, bo już wieki mijają jak go nie mam. a co do nauki to nie mam jakiś wielkich postanowień, praktycznie nie mam żadnych. mój poziom mnie zadowala.

a Wy jak tam? chwalcie się co osiągnęłyście i czy macie jakieś postanowienia? jak tam dietki?

ode mnie piękny track na takie wieczory jak ten <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
dawno nie dawałam bilansu, a że z dzisiejszego dnia jestem zadowolona, to takowy zamieszczę.

*bilans*

*śniadanie* : banan + zielona herbata z cytryną
*obiad* : sałatka z pekińskiej, kukurydzy, pomidora i piersi z kurczaka polana sosem własnej roboty (śmietana 18%, pieprz, sól, czosnek) + kromka chleba razowego
*kolacja* : zupa jarzynowa + kromka chleba razowego + zielona herbata z cytryną

+ na bank zjem sonate ;)

20 min. z Ewką (nie dałam dzisiaj rady)
50 brzuszków
50 przysiadów

*potrzebuję pilnie jakiś ćwiczeń na ramiona!!*

jest ktoś na tumblr?
do wczoraj byłam przeciwna takim zabawą, ale stronka okazała się dość przydatnym archiwum. nie prowadzę bloga typowo o odchudzaniu, ale jest to zbiór tego co mi się podoba, więc na pewno pare zgrabnych figurek można będzie tam zobaczyć ;)

http://rap-sex-weed.tumblr.com/ <----

dość niewdzięczna nazwa, ale w sumie opisuje wszystko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
popijam zieloną z cytryną, zjadłam banana, leżę w łóżku.

mam okropny problem ze skórą na całym ciele. wolałabym sama na sobie nie eksperymentować żadnych specyfików. krostki pojawiają się wszędzie. mydło siarkowe je trochę osłabia, ale nie powoduje, że znikają całkowicie. nie mam zielonego pojęcia czy spowodowane są burzą hormonów, złą dietą czy jakimiś innymi czynnikami.

przejdę się na solarium.
już widzę salwy pisanych 'nieee, nie idź na solarium', 'solarium jest złe'. ostatnio na solarium byłam rok temu. jednorazowo. nie ciągnie mnie tam, ale po pierwsze jestem blada jak ściana, a po drugie jednak lampy wysuszają co nieco. i nic się nie stanie jeśli się odpowiednio zadba o skórę i z opalaniem się nie przesadzi. to tyle.

*Ewka
*solarium
*obiad
*sprzątanie
*zakupy
*licencjat
  • awatar doroslamdociebie: Tez miałam takie problemy ze skóra. Najwazniejsze to pamiętać o nawilzaniu, ja stosowałam kremy dla dzieci z serii Bambino i stan mojej cery naprawde sie poprawił.
  • awatar being skinny: świetne motywacje:)
  • awatar Addictivei: Może idź do dermatologa. Świetne zdjęcia *-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
siedzę od rana nad licencjatem.
2 strony.

może jest tutaj ktoś kto interesuje się zagadnieniami dotyczącymi *terroryzmu międzynarodowego* i mógłby podrzucić jakieś przejrzyste materiały? mam wielki problem, gdyż trochę późno się za to zabrałam. oczywiście jest to tylko ćwiczenie, które pomoże mi w pisaniu później licencjatu, ale sprawia mi ogromną trudność. pomimo tego, że pisać od zawsze lubiłam i przychodziło mi to bez żadnych uciążliwszych kłopotów.
a może jest ktoś kto pisał podobną pracę i chciałby podzielić się doświadczeniem.

wszystko, co znalazłam w interenecie- bo jest tego dużo, a nawet bardzo dużo- jest albo napisane w sposób wielce skomplikowany albo nie ma ładu ani składu, taki o zlepek kilku informacji.

liczę na Waszą pomoc, choć wiem, że grono pingerowiczów ogranicza się w większości do ludzi w wielku 15-18, to mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba nieco starsza, która znajdzie złoty środek na moją bolączkę.

;)

dzisiaj thinspiracji brak. powodem jest brak czasu, którego w prawdzie pomiędzy szukaniem materiałów do pracy, pisaniem, jedzeniem i innymi życiowymi czynnościami miałam bardzo dużo. jednak zbyt mało aby zabrać się za coś konkretnego.
poza tym thiny będą jak będzie notka o odchudzaniu.

ps. dzisiaj odpoczywam, jutro Ewka.
 

 
1 dzień z Totalną Metamorfozą Ewy

jakoś typiarka nie motywuje mnie do ćwiczeń. oglądam jej posty na fb pełne energii i entuzjazmu, ale sama ona jest dla mnie mimozą, salonową lalką. kurwa pierwsze, co robię przystępując nawet do mały ćwiczeń, to związanie włosów. ewka natomiast w dość pretensjonalny sposób pokazuje jaki to jest dla niej znikomy wysiłek. zauważyłam to już u Mel B, którą kocham całym sercem. rozumiem, że na płycie przeznaczonej dla tysięcy osób trzeba jakoś wyglądać. mogliby natomiast pokazać prawdę, nie kobietę w pełnym makijażu od razu po wyjściu od najlepszego w mieście fryzjera. tak uogólniając już.

trening = pot = zmęczenie = czerwona jak burak twarz = problemy z oddychaniem... i wiele, wiele innych...

szkoda, że pokazują osoby w pełni wysportowane, dla których ćwiczenia to tylko mała igraszka.
__________________________________________________

zrobiłam całe 40 min. opuszczając, co po niektóre ćwiczenia, gdyż już nie dawałam radu wysiłkowo. w ogóle śmieję się sama z siebie, bo jest jedno ćwiczenia, którego za nic w świecie nie mogę wykonać. mianowicie jest to podnoszenie nóg leżąc na brzuchu, przy czym należy odrywać uda od podłogi. koniec świata (:

ostatnio ciężko idzie mi znalezienie zdjęć, bo wszystkie moje źródła zapisane są na starym laptopie, do którego teraz nie mam dostępu...
  • awatar ZwariowanaKari1357: 2 za chuda. Super motywacje, ja zaś ćwiczę Szok Trening. A tego ćwiczenia, to ja też nie umie, dlatego wtedy robię inne :).
  • awatar Addictivei: Szczerze dla mnie Ewa jest za spokojna. Mel się trochę podrze i ok ;>.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
17 dni mnie nie było
17 dni nie pisałam
17 dni nie byłam na diecie
17 dni, dzień w dzień chipsy, piwo, słodycze
17 dni +1kg

*66kg, 170cm*

wiecie co motywuje mnie najbardziej?
moje zdjęcia z imprez publikowane na facebookówych stronach klubów. moje ramiona, które niedługo będą rozmiarowo dorównywać udom. moja zawiązująca się druga broda.

czasami zadziwia mnie chęć walki o utratę wagi. czasami też zadziwia mnie to, że intensywnie o tym myślę wrzucając do żołądka batona. a co więcej zadziwia mnie to, że mając darmową siłownię jeszcze na niej nie byłam...

startuję.

jak sobie radzicie?
  • awatar ZwariowanaKari1357: Nie, tylko codzienie bedę zwiększać o 50 kcal, aż dojdę do 1500 kcal +owoce i warzywa :).
  • awatar Addictivei: Damy radę! :).
  • awatar EwaXx: Polecam ćwiczenia z Mel B i E.Chodakowską;)-zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
nie mam najmniejszych chęci na razie pisać. nie odpiszę też na prywatne wiadomości. zwyczajnie nie mam na to ochoty. czasu mam aż za dużo, ale odnotowywanie codziennych bilansów, postów w stylu: 'jest spoko, dieta spoko, życie spoko' albo wklejanie samych inspiracji mnie trochę męczy. odpuszczam sobie na chwilę. za to gdy przyjdzie mi coś konkretnego do głowy to wpadnę i postukam na klawiaturze.

w środę impreza club, w czwartek club, dzisiaj club.
powtarzam to samo, co tydzień przed moją chorobą.
na moje szczęście mam tabletki poprawiające układ immunologiczny za całe 100 ziko. za taką kwotę na pewno nie będę już chora do końca życia. dieta jogurtowa + alkohol w znaczących ilościach nie idą w parze. za to przynoszą potworne bóle brzucha i omdlenia, więc powracam do wcześniejszego żywienia, czyli MŻ + dużo wody.

baj baj
  • awatar BulimicBarbie: Szkoda że Cię nie ma bo Twoje thinspo to naprawdę zajebiste niunie, jedne z najlepszych jakie ktokolwiek tu wkleja! :)
  • awatar Addictivei: Trzymaj się :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
nie poszłam na zajęcia. lenistwo na maksa. od dzisiaj dieta jogurtowa.

*MYDŁO SIARKOWE*

*Cakecup* napiszę tutaj, może ktoś jeszcze skorzysta C;

moja historia z nim zaczęła się stosunkowo niedawno, bo jakieś 2 miesiące temu. mam cerę, która nie jest jakimś wielkim zmartwieniem, ale każda krosta 'młodzieńcza' doprowadzała mnie do szału, a trochę ich w swoim życiu miałam. poza tym wągry, z którymi cały czas walczę, przebarwienia i delikatne blizny, cała ekipa na mojej twarzy... jakbym miała mało miejsca na ciele, to akurat ta część która jest w całości odkryta jest taka niedoskonała.

stosowałam wszystkooooooo... wszystkooooo. od zwykłych żeli i toników, które można zobaczyć na tescowej półce, po specyfiki z apteki. peelingowałam, maskowałam i przemywałam różnymi maziami swojego i nie, wyrobu. brałam tabletki, piłam ziółka, tarłam, wyciskałam i zero. problem zawsze wracał.

*co polecam?*
idź do tesco, kup sobie mydło siarkowe za całe 3 ziko, myj twarz rano i wieczorem letnią wodą i wycieraj w czysty ręcznik, najlepiej przeznaczony tylko do twarzy. a potem krem.

*skutki*
2 miesiące bez krost, rozjaśnione wągry, blizny i przebarwienia zanikają, zmatowiona, ściągnięta, czysta skóra.

*uwaga*
parę słów, aby się za bardzo nie napalać. tak ten kosmetyk wpływa na mnie, nie ręczę, że na kogoś też tak będzie działał. nie jednak uważam, że nawet jeśli skutków nie za bardzo widać, mydła i tak lepiej używać od tych wszystkich żeli, które nie dość, że są drogie, to wysuszają skórę, powodując właśnie powstawanie nowych niedoskonałości.

ja jestem mega zadowolona i nie rozstaję się z moim mydełkiem nawet na chwilę :3























Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
dzieci śmieci moje kochane, wielbię Was! i chyba humor by mi dzisiaj sprzyjał, ale weszłam na fejsa, gdzie zobaczyłam całkiem zacny komentarz o tym jak to świetnie bawi się moja nieszczęśliwa miłość.
natychmiastowy zawał serca. cisza. zero funkcji życiowych. 5sekund i powrót do życia.

chujowy fb. chociaż zdawałam sobie sprawę z tego, że tak robi, to jednak nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli i cały czas się oczukiwałam. teraz mam potwierdzenie.

*immortal liar* odpiszę Ci wieczorkiem ;-*













  • awatar immortal liar: ha info do mnie. :* nie daj sobie psuć humoru! albo też wywal go ze znajomych (ja i moja głupota... ale trochę poskutkowało, mimo wszystko :P więc to nie aż tak głupie xD) chcę taką figurę jak te dziewczyny :< chociaż niektore takie nierealistyczne trochę...
  • awatar Addictivei: Trzymaj się :*
  • awatar Cheeky N' Skinny: chce takie ciało :0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*bilans*
*śniadanie* : kromka chleba orkiszowego + serek almette z czosnkiem zamiast masła + wędzona szynka
*obiad* : zupa pomidorowa + ryż, sałatka z gotowanych warzyw + pieczone mięso z kaczki bez skóry
*kolacja* : activia wiśniowa + otręby + musli
__________________________________________________

nie ogarniam tego bezsensownego głodzenia się i spożywanych *300kcal* dziennie. tym bardziej notek w stylu 'jak schudnąć 50kg w ciągu tygodnia?'. milion trylionów osób tutaj poruszało już tą dziwną kwestię. głupota, głupota, głupota.

-1 kg/7 dni = zdrowe chudnięcie
-123456789 kg/7 dni = + 987654321 kg/7 dni po diecie
3 razy/7 dni ćwiczenia = zdrowy trening
7 razy/7 dni ćwiczenia = przemęczanie organizmu

przykładowo moje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne wynosi *2300kcal*. to dużo? NIE. waga i tak będzie stała w miejscu. wliczając oczywiście minimalny wysiłek typu: wstanie z łóżka, pójście do kibla i powrót na wyro. to samo tyczy się wszystkich dziewczyn w wieku *16-20*. *13-15* mogą spożyć o całe *200 kcal* więcej.

polecam stronkę
http://www.herk.pl/programy/zapotrzebowanie-kalorie.php

boli mnie naprawdę jak widzę wpisy dziewczyn, które są zajebiście zadowolone z tego, że wrzuciły w siebie tylko *200kcal*, ale z drugiej strony są mega załamane, bo to i tak za dużo. jutro na pewno po obudzeniu w łazienkowym lustrze zobaczą grube świnie zamiast swojego odbicia.

chcecie mieć dzieci + chcecie dożyć 50 + chcecie być zdrowe, nie mieć problemów z cerą, włosami, paznokciami, odpornością, metabolizmem i różnorodnymi narządami = pomyślcie

i czy w ogóle ważac *40kg* przy wzroście *150cm* potrzebna jest jakaś dieta? bo wydaje mi się, że regularne ćwiczenia na wzmocnienie mięśni i sexy sylwetka gotowa.


mmmmmmam ochotę na emo nutę hucza














  • awatar pieprzivanillia: choroba trzeba leczyc u psychiatry a najalepiej na silowni w fitnesie wtedy glupie mu=ysli przechodza wystarczy s46 min dobrze cwiczyc i mysli odplywaja w zapomnienie tak dziala trenng dae nam to psychiczne poczucie odprezenia , musimy jesc ok 1500 kcal po to zeby dostarczyc ogrganizmowi odzywek do wlosow skory paznokci energi dla organizmu energi do spalania na trening skoro np ktos cwiczy 3 godziny potrzebuje troche kcal , glodzenie tylko psuje glowe ,,, nic ne daje
  • awatar Romantic Lecter ♥: hucz <3
  • awatar Creeper i Koteq < 3: Siemka , fajny blog ! Wpadnij do nas -------> http://tl-lt.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
*69kg--->66kg*
miesiąc

taki dzisiaj wynik. wykonałam przy zmywaniu naczyń szybki, spontaniczny skok na wagę i ku mojemu zdziwieniu *-3kg*. wcześniej zjadłam 2daniowy obiad no i jestem przed okresem, więc może jest mniej... nie wiem, cyferki mało mnie interesują, ale są fajną motywacją C:

w chuj kurwa zajebiście! tym bardziej, że przez ten czas odpuszczałam sobie trochę ćwiczenia. czasami jakaś pizza nawet wpadła.

*moja rada* : miej dobre nastawienie. patrz na skład produktów, które kupujesz, jedz zupy i ciesz się tym, że masz zajęcia/lekcje/wykłady/laborki/pracę, bo zajmują one czas, który pewnie poświęciłabyś na myśleniu o jedzeniu, a także pochłaniają kalorie!

pewnie pomyślicie sobie, że -3kg w miesiąc to mało. wcale, że nie! to mega dużo dla kogoś kto chce schudnąć zdrowo, nie odbierając sobie wszystkich przyjemności i uchronić się od efektu jojo.

jeszcze tylko *11kg*.
myślę, że do lutego już *55kg* będzie siedzieć!

jak tam Wasza waga kruszynki?
  • awatar pieprzivanillia: ja nie mam wagi ja mam tylko cm :D cwicze codziennie i widac efekty :D jestem zadowolona , juz mi sie rzezbi cialo , trenujesz? czy tylko ograniczasz jedzenie ?
  • awatar Gość: Gratulacje! 3 kg! Na pewno będziesz ważyć mniej. Po obiedzie i przed okresem.. To nawet z 2g mniej może byc tak naprawdę ;p
  • awatar pieprzivanillia: chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
ogólnie życie jest słabe, więc pij wódkę, pal trawę, ruchaj się, tańcz i śmiej. może jakoś je przeżyjesz.

pzdr!